przypomnienie hasła

Gorąco w Bytowie.

Oceń artykuł:
0/5 (0 głosów )


Kiedyś Limanovia, potem Puszcza Niepołomice, a teraz Bytovia. Lechia kolejny raz kończy swoją przygodę z Pucharem Polski długo przed finałem w Warszawie.

Gorąco w Bytowie.
Wczorajszy mecz miał być okazją dla piłkarzy Lechii, aby trochę się odbudować po ostatnich kiepskich wynikach w lidze. Liczna grupa Lechistów, która pojechała do Bytowa nie widziała innej opcji, jak przekonujące zwycięstwo gdańskiej jedenastki.

Jednak przedmeczowe analizy to jedno, a boisko to drugie. Lechia po słabym meczu przegrała z Bytovią 0:1 i odpadła z Pucharu Polski.

W trakcie meczu były momenty konkretnego dopingu ze strony Lechistów, którzy na mecz przygotowali choreografię składającą się z sektorówki z napisem "Bytów biało - zielona strefa". Granatowe zachmurzone niebo przez moment nabrało także biało - zielonych kolorów, po tym jak Lechiści zadymili swój sektor.







Równo z końcowym gwizdkiem w sektorze dla gości zawrzało. Słaby płot okalający sektor i furtka praktycznie padła i zapachniało zwiedzaniem murawy przez gdańskich kiboli. Z całego stadionu dało się słyszeć niezbyt przychylne słowa na temat gdańskich piłkarzy - między innymi "prośby" o to, żeby piłkarze wyskoczyli z koszulek i oddali je dzieciakom, które dopingowały ich zza jednej z bramek.



Do płotu klatki dla gości podeszli tylko Sławomir Peszko i Dusan Kuciak i oni jako jedyni z piłkarzy Lechii ostro dyskutowali z niezadowolonymi kibicami, reszta stała w bezpiecznej odległości i nie wdawała się w wymianę zdań z rozwścieczonymi kibicami.





Kibice Lechii postanowili sprawić piłkarzom jeszcze jedną niespodziankę. Slogan "wracacie do domu po słabym meczu na piechotę" nabrał realnych kształtów, po tym jak z opon autokaru piłkarzy uszło powietrze - zupełnie jak z kopaczy, którzy nie potrafili przeciwstawić się pierwszoligowcowi.



zdjęcia: lechia.net
   1 z 7    Następne »
www.lechia.net
   1 z 7    Następne »


Komentarze (0) :

Brak komentarzy


Dodaj komentarz :