przypomnienie hasła

Francesco Totti zagra po raz ostatni w barwach Romy.

Oceń artykuł:
0/5 (0 głosów )


W niedzielę nie tylko zakończy się sezon 2016/2017 włoskiej Serie A, ale skończy się pewna epoka. Swój ostatni mecz w barwach Romy rozegra legenda tego klubu, Francesco Totti.

Francesco Totti zagra po raz ostatni w barwach Romy.
W czwartek wieloletni kapitan drużyny Giallorossich opublikował post na Facebooku, w którym potwierdził, że jego pobyt w stolicy Włoch dobiega końca.

"Nie potrafię w kilku słowach przekazać, ile te barwy dla mnie znaczyły, znaczą i będą znaczyć. Czuję, że moja miłość dla futbolu nigdy nie przeminie. To pasja, która jest we mnie głęboko zakorzeniona. Nie wyobrażam sobie bez niej życia" - oświadczył.

Tottiego nikomu nie trzeba przedstawiać. Wybitny napastnik, legenda Romy, mistrz Włoch, mistrz świata... Symbol klubu, który przez wiele lat wydawał się dla niego za mały. Kusił Real Madryt, kusiła Barcelona, kusiły angielskie potęgi, a on – choć mógł zarabiać więcej, choć mógł więcej wygrywać i grać u boku lepszych piłkarzy – od 13. roku życia niezmiennie reprezentuje barwy jednego zespołu. Można mnożyć cytaty na temat jego przywiązania do klubu, do miasta, do kibiców, a można po prostu, zwyczajnie, podziwiać. Tak, jak zrobili to w niedzielę fani Lazio.

Na niecodzienny gest zdecydowała się jedna z najsłynniejszych i najbardziej radykalnych grup kibicowskich po błękitnej stronie Rzymu – Gli Irriducibili ("Niezłomni"). "Był 6 marca 1994 roku, kiedy spotkaliśmy się po raz pierwszy. Wszedłeś na boisko za Giovanniego Piacentiniego i wywalczyłeś rzut karny, którego zmarnował Giuseppe Giannini" – tymi słowami rozpoczyna się specjalne oświadczenie, które wydano w niedzielę, tuż przed meczem 37. kolejki z Interem (ostatnim w tym sezonie na stadionie Lazio).

"Choć młody, byłeś zdolny do tego, by godnie reprezentować klub i jego bogatą historię. Historię pełną rzutów karnych i zmarnowanych okazji... Od tego momentu biłeś kolejne rekordy, a kibice na całym świecie bili Ci brawo. Gdy jednak skupiałeś się na reklamach i festiwalu w San Remo, Lazio zdobywalo mistrzostwo Włoch, Puchar Zdobywców Pucharów, Superpuchar Europy, cztery Puchary Włoch i trzy Superpuchary Włoch" – wyliczają.

To jednak nie złośliwość. To ukazanie okoliczności, które wręcz "wymuszały" na Tottim zmianę otoczenia. Był na Romę za dobry. A jednak potrafił oprzeć się pokusom. "Ile mógłbyś wygrać, gdybyś poszedł do Realu? Tego nigdy się nie dowiemy. Byłeś jedynym mistrzem, którego nie zdołali kupić" – czytamy.

"Taka postawa, w dzisiejszych czasach, szczególnie w dzisiejszych czasach, musi budzić szacunek. Szacunek, którego nie otrzymałeś od swoich fanów i swojego klubu, za co – i mówimy to szczerze – przepraszamy. W Lazio nigdy nie pozwolilibyśmy, by piłkarz taki jak Ty, był traktowany w ten sposób. Nie moglibyśmy w ciszy obserwować tego, co Ci zrobili i co cały czas robią. Nikt Cię teraz nie broni, my oczywiście też nie możemy. Nie zapominamy o wszystkich złośliwościach, które kierowałeś pod naszym adresem, ale na pewno stać nas na uścisk dłoni z Tobą. Uścisk dłoni z tym, który opuszcza boisko jako 'najlepszy spośród wrogów'".

To nie koniec. W trakcie meczu z Interem fani Lazio wywiesili też specjalną flagę: "Odwieczni wrogowie mówią Francesco Tottiemu "do widzenia"!". Klasa sama w sobie.



Komentarze (0) :

Brak komentarzy


Dodaj komentarz :