przypomnienie hasła

Jan Paweł II - największy z kibiców.

Oceń artykuł:
1/5 (1 głos )


Już od najmłodszych lat przyszły papież był zarówno bardzo uzdolnionym uczniem, jak i sportowcem. Jego talent piłkarski szybko znalazł uznanie wśród kolegów, którzy dali mu przydomek "Lolek Bramkarz".

Jan Paweł II - największy z kibiców.
Dzisiaj mija dokładnie dwanaście lat od śmierci wybitnego Polaka i Wielkiego Papieża. Karol Wojtyła w latach swojego pontyfikatu częstokroć powtarzał, że piłka nożna była jednym z jego ukochanych sportów.

W 1938 roku przyszły papież przeprowadził się do Krakowa i z miejsca trafił na stadion tamtejszych Pasów. Od tego momentu został kibicem Cracovii, chociaż najprawdopodobniej krakowską drużynę ujrzał pierwszy raz podczas pokazowego meczu rozegranego w Wadowicach.

Fascynacja biało – czerwonymi nie minęła nawet, gdy zasiadł na tronie piotrowym. Dwukrotnie przyjmował na audiencję piłkarzy Cracovii – raz w 1996 roku oraz w styczniu 2005 roku. Podczas ostatniego spotkania, kiedy to piłkarze wraz z papieżem stanęli do zdjęcia, Jan Paweł II powiedział „Cracovia Pany!”, przez to został entuzjastycznie nagrodzonymi brawami przez włodarzy oraz piłkarzy KSC. W trakcie tej audiencji piłkarze przekazali papieżowi pasiastą koszulkę z numerem jeden i nazwiskiem "Karol Wojtyła" oraz duże zdjęcie z napisem "Ojcze Święty - pozdrawia Cię twoja Cracovia"

Jan Paweł II przyjął na audiencji także krakowską Wisłę. Chociaż uważał się za wiernego fana Pasów, odśpiewał z kibicami hymn Wisły a potem dodał w żartobliwy sposób „Zawsze myślałem, że Wisła płynie z Krakowa przez Gdańsk do Bałtyku. Dziś się okazało, że Wisła płynie do Rzymu".. Gdy krakowska Wisła grała w Pucharze UEFA z rzymskim Lazio, Jan Paweł II życzył zwycięstwa polskiej drużynie.

Jan Paweł II zmarł 2 kwietnia 2005 r. o godz. 21:37. Dzień wcześniej rozgrywano mecz Lech - Pogoń na stadionie przy ulicy Bułgarskiej. W 37 minucie meczu jeden z kibiców wbiegł na murawę i poinformował piłkarzy o śmierci Jana Pawła II. Chwilę później mecz na prośbę kibiców oraz zawodników mecz został przerwany. Trybuny w tym momencie zamarły. Wzajemne niesnaski pomiędzy kibolami Pogoni oraz Lecha odeszły w tym momencie na dalszy plan. Dopiero w drodze powrotnej do domu kibice dowiedzieli się, że wiadomość o śmierci papieża była fałszywa.

Po śmierci Jana Pawła II doszło także do krótkotrwałego rozejmu pomiędzy kibicami z Krakowa. 30 tysięcy kibiców z Krakowa oraz innych miast Polski wzięło udział w Mszy Świętej na stadionie Cracovii. Coś co może się obecnie wydawać niemożliwe stało się faktem – skrzyżowane szaliki kibiców, którzy najdelikatniej mówiąc nie darzą się na co dzień sympatią, przypominały o tym, jak wielkim szacunkiem kibice darzą zmarłego papieża.

Godnym przypomnienia jest pierwszy mecz Cracovii rozegrany zaraz po śmierci Jana Pawła II. Cracovia na stadionie przy ulicy Kałuży 10 kwietnia 2005 roku roku podejmowała warszawską Legię. Spotkanie było reklamowane jako mecz „pojednania” jednak już od minuty ciszy przed meczem kibice Cracovii oraz Legii nie szczędzili sobie cierpkich słów. Pierwsza połowa meczu została rozegrana bez dopingu. Płot młynu krakowskiej drużyny przyozdobił transparent „Ojcze Święty, żegna Cię Twoja Cracovia”. W doliczonym czasie gry Łukasz Surma wykonywał rzut karny, który został obroniony przez Marcina Cabaja. Po kilkudziesięciu sekundach niechlujnie wykopana piłka przez Artura Boruca trafiła pod nogi Marcina Bojarskiego, który w 94 minucie meczu… zdobył zwycięską bramkę dla Cracovii. 10 tysięcy widzów zebranych na stadionie oszalało a Bojarski pokazał koszulkę z napisem „Ojcze Święty, dziękujemy za wszystko”.



Do tej pory trybuny polskich stadionów wraz z każdą rocznicą Karola Wojtyły okazują mu szacunek oraz pamięć o nim w postaci barwnych choreografii upamiętniających papieża. Tym bardziej dziwi postawa mundurowych którzy zakłócili uczczenie pamięci o papieżu przez kiboli bydgoskiego Zawiszy. Bydgoszczanie w jedną z poprzednich rocznic beatyfikacji papieża rozłożyli opodal drogi podobiznę Karola Wojtyły, natomiast policja… kazała zwinąć flagę i zarekwirowała ją z powodu nielegalnego zajęcia pasa ruchu.

Niechęć władz nie zabije w nas pamięci o papieżu Janie Pawle II. Najwybitniejszym z Polaków, który był jednym z nas – kibicem!


Komentarze (0) :

Brak komentarzy


Dodaj komentarz :