przypomnienie hasła

To my chuligani

Oceń artykuł:
5/5 (3 głosy )


"To my chuligani" to książka która zabiera nas w dzikie i niesamowite dla polskiego ruchu kibicowskiego lata 90-te. Bohaterem jest młody kibic, który przychodzi na mecz w wieku kilku lat i od tamtego czasu, zaczyna chłonąć atmosferę stadionu.

To my chuligani
Książka "To my chuligani" została napisana przez kibica Chrobrego Głogów. Autorowi w pisaniu pomagały własne notatki, czy też artykuły z gazet, które skrzętnie zbierał przez dwadzieścia długich lat. Wszystkie wydarzenia przedstawione w książce wydarzały się więc naprawdę - od pierwszego meczu głównego bohatera, poprzez pierwsze wojaże po Polsce, po chuligańskie akcje na wrogie ekipy, które odważyły się przejeżdżać przez Głogów pociągiem. Autentyczność książki jest jej głównym plusem - kto wie, czy ktoś nie odnajdzie samego siebie na łamach powieści, jako uczestnika opisywanych wydarzeń?

Lata dziewięćdziesiąte, w których prawdziwy kibol nosił flyersa, a jego atrybutem był solidny pas w ręce. Taki okres opisuje książka "To my chuligani". Nie chcąc zdradzać szczegółów fabuły napiszę tylko, że w książce poznajemy losy Paragrafa, chłopaka który w dość młodym wieku zaczyna niebezpieczną przygodę z kibicowaniem. Problemy z rodzicami, którzy niechętnie nastawieni są na nowe hobby swojego syna, wszechobecny alkohol i narkotyki i fanatyczna miłość do klubu to dość wybuchowa mieszanka, która doprowadzi do wielu mniej lub bardziej zabawnych sytuacji. A jakich? Tego dowiedziecie się podczas lektury!

To my chuligani

Książka napisana jest bardzo "lekkim" językiem, więc nie spodziewajcie się wertując kolejne stronice górnolotnych porównań czy wielopłaszczyznowych opisów. Dla mnie taki sposób kreowania fabuły jest oczywistą zaletą - autor przedstawia przecież surowy świat chuliganów lat dziewięćdziesiątych.

Największym mankamentem książki jest... jej długość. Kiedy wciągniemy się na dobre w niebezpieczny świat Paragrafa z przykrością stwierdzamy, że to już koniec. Oby zapewnienia autora o kontynuacji książki okazały się prawdą. Przyczepić się można także do jakości fotografii prezentowanych na łamach książki, ale po dłuższym zastanowieniu można odebrać to jako zaletę - w końcu w latach 90tych nie było smartfonów, które robiły zdjęcia w oszałamiającej jakości.

To my chuligani
"To my chuligani" raczej nie wyróżnia się czymś szczególnym na tle dotychczas wydanych podobnych pozycji (a trzeba zauważyć, że dobrych książek traktujących o kibolach jak na lekarstwo), jednakże z całą pewnością mogę polecić ją każdemu kibicowi. Starsi zapewne znajdą w niej analogie do własnego życia, natomiast młodsi lizną trochę klimatu lat 90tych. Szalonego okresu w którym nie było internetu, a sprawy załatwiało się po męsku - a nie oświadczeniem na fejsbuku!



Oficjalny profil autora, gdzie możecie zamówić książkę:


https://www.facebook.com/tomychuligani/


Komentarze (0) :

Brak komentarzy


Dodaj komentarz :