przypomnienie hasła

Niebieska inwazja na Kraków

Oceń artykuł:
0/5 (0 głosów )


Po ostatnich przetasowaniach na scenie kibicowskiej wyjazd na Wisłę Kraków został potraktowany w Chorzowie priorytetowo.

Niebieska inwazja na Kraków
W związku z tym przez ostatnie tygodnie trwała mobilizacja wśród Niebieskich Fan Clubów i dzielnic Chorzowa. Zapisy w klubie ruszyły pełną parą i z dnia na dzień przybywało chętnych. Również listy FC coraz bardziej się zapełniały. Głównym planem było pobicie naszej najlepszej frekwencji, jaką dotychczas mieliśmy w Krakowie, a także walka o pobicie naszego ogólnego rekordu czyli 3300 z Gliwic.

Zbiórka wyjazdowiczów zaplanowana została na stacji Chorzów Batory w niedzielę o godzinie 12:00, skąd ponad godzinę później główna grupa wyruszyła w kierunku Krakowa. Pociąg specjalny liczył 18 wagonów, co jest prawdopodobnie rekordem. Już na samej zbiórce trwała wyjazdowa atmosfera i rozpoczął się festiwal wokalny. Oprócz transportu kolejowego część wyjazdowiczów wybrała się do stolicy Małopolski samochodami.

Jednym z ciekawszych punktów wyjazdu był przemarsz kibiców ze stacji Kraków Główny na stadion, z krótką wizytą na rynku. Generalnie spore urozmaicenie i atrakcja w turystyce stadionowej, którą spora część osób uprawia już długie lata. Tym razem z okazji meczu mogliśmy nie tylko odwiedzić stadion, by wspierać piłkarzy, ale również staliśmy się atrakcją dla rzeszy turystów przebywających w mieście. Całemu niebieskiemu pochodowi towarzyszyły głośne śpiewy oraz zabawa. Co jakiś czas gdzieś rozbłysnęła jakaś raca. Jednak praktycznie całą drogę oświetlały wycelowane w nas aparaty i telefony. Na środku runku miała miejsce chwila przerwy w oczekiwaniu na hejnalistę, który miał zapewnić nam podkład muzyczny. Niestety chyba lekko zaniemógł po sobocie, także poradziliśmy sobie bez niego i na rynku rozbrzmiało niebieskie "Horto Magiko".

Czoło pochodu na krakowskim Rynku przyozdobiły dwie flagi, a dokładnie części flag ekip Ruchu i Wisły, tworząc połączony napis "PSYCHO SHARKS". Tak powstały napis uzupełniły śpiewy sławiące oba kluby.

Dodatkowo na trasie przemarszu do naszego pochodu dołączały się grupki Wiślaków, którzy razem z Ruchem przemaszerowali na stadion, gdzie dotarliśmy na około 1,5 godziny przed meczem.

Kibice Niebieskich otrzymali 2000 biletów na trybunę C, czyli młyn Wisły. Oczywiście z możliwością przyznania kolejnych wejściówek, co okazało się potrzebne. Ostatecznie liczba w jakiej dotarliśmy do Krakowa to 2900 osób w tym 260 Widzewiaków oraz delegacja około 15 Elanowców. Niestety zabrakło niewiele do pobicia naszego ligowego wyjazdowego rekordu, jednak i tak liczbę możemy uznać za bardzo dobrą. Na samym stadionie zajęliśmy miejsca w sektorze C zajmując połowę trybuny tworzącej młyn Wisły. Obok zasiedli krakowianie, także trybuna została podzielona na niebiesko-czerwono.

Wśród flag jakie zostały wywieszone przez kibiców Ruchu znalazły się: "Psycho Fans", "Fabryka Chuliganów", "Widzew Łódź", "Herman", "Niebieskie Siemce - ekipa wyjazdowa", "NRŚL Gang", "Orzesze - na wyprawie" (debiut), "Świętochłowice", "Radlin", "Kęty", "Jaworzno", "Mysłowice on tour", "Pszów" oraz transparent "PDW Wacek, Skalski, Wąski, Kołek". Wisła natomiast wywiesiła: "Wisła Sharks", "Wierność", "Skawina", "Qrdwanów", "Towarzystwo Sportowe", "Prądnik Biały", "PDW" oraz flagę Lazio.

Co do samego meczu... Z okazji przypadającego w poniedziałek święta Wojska Polskiego na murawie pojawili się wojskowi, zaś zawodnicy grali z opaskami moro na ramieniu. Podczas śpiewania hymnu kibice Ruchu wstali i dołączyli do niego. Chociaż z racji kłamstwa, które już tysiące razy było powtarzane w Polsce, część pajaców dalej będzie doszukiwać się gwizdów...

Jeśli chodzi o doping, to był on mocno wymieszany z racji usadowienia na jednej trybunie. Raz śpiewał Ruch, a raz Wisła. Dodatkowo wspólnie kluby pozdrawiały siebie nawzajem oraz zgody. Niestety z racji zmian jakie nastały na Wiśle, frekwencja wśród krakowian była nieco niższa niż można było się spodziewać. Zmiany zawsze były, są i będą kwestią sporną, którą część osób będzie tolerować, a inna nie. Taka jest jednak decyzja grup decyzyjnych obu klubów i trzeba ją zaakceptować.

Pomimo strasznej duchoty, jaka panowała na stadionie, doping dla obu drużyn niósł się przez całe spotkanie. Oprócz pozdrowienia zgód nie zapomniano także o wrogach. Co do dopingu, to rewelacyjnie wyszło chociażby "Horto Magiko", podobnie jak wcześniej na rynku. Mecz zakończył się wygraną Niebieskich 2:1, co dało powód do odśpiewania "Dzisiaj jest dzień, który dał nam Pan...".

Po meczu powrotna droga przez rynek, gdzie część osób jeszcze na szybko postanowiła coś zjeść i wypić przed wejściem do pociągu. Co do samego spożywania napojów, to krakowska policja chyba za punkt dnia postawiła sobie wypisanie jak największej ilości mandatów za picie piwa. Milicyjne prawo szariatu czy co?

Powrotny pociąg na Górny Śląsk wyruszył po godzinie 22:00 i po kolei zatrzymywał się na stacjach, gdzie wysiadały nasze Fan Cluby z Jaworzna, Mysłowic oraz Katowic. Przy postoju w Katowicach część osób chciało wykorzystać fakt, że poniedziałek jest wolny i zabawić się na mieście, jednak okazało się, że wszystkie dyskoteki są zamknięte. Bez muzyki to nie to samo i ostatecznie nie "potańczono" z cyganami.

Ostatecznie pociąg około godz. 2:00 dojechał do Chorzowa i tym samym zakończył się dla nas 14-godzinny wyjazd do oddalonego o 80 kilometrów Krakowa ;)

A pomyśleć, że już za tydzień mogliśmy jechać tam ponownie... Szkoda! Także mobilizujemy się teraz na mecz z Legią i niech każdy przygotuje drobne do puszki Ultras Niebiescy!

źródło: niebiescy.pl/


Komentarze (0) :

Brak komentarzy


Dodaj komentarz :