przypomnienie hasła

Szwecja podzielona w sprawie piro

Oceń artykuł:
0/5 (0 głosów )


Jeśli wierzyć atmosferze w medialnej debacie, race są jednym z naczelnych zagrożeń porządku publicznego. Ale patrząc na realne kroki kibiców i władz, nigdy nie było tak blisko legalizacji – pisze Sydsvenskan.se.


Szwecja podzielona w sprawie piro
Kiedy uczę ludzi o kulturze kibicowania, bardzo często spotykam się z podejściem, według którego policja powinna zarzucić ściganie morderców i gwałcicieli, a zająć się tymi wstrętnymi kibicami odpalającymi race – zaczyna wywiad z „Sydsvenskan” zrezygnowany Tony Ernst, prezes szwedzkiego związku stowarzyszeń kibiców SFSU.

Jego zdaniem to kwestia zmiany nastawienia mediów. – Dziesięć lat temu tabloidy po zakończeniu kolejki robiły konkursy na najlepszą oprawę – wspomina Ernst, który dziś widzi te same media demonizujące race.

„Sydsvenskan” potwierdza, przeprowadzając mały eksperyment. Zlokalizowana w Malmo gazeta prosiła o wypowiedź na temat rac piłkarzy Malmoe FF. Efekt? Żaden nie chciał powiedzieć ani słowa, nawet anonimowo, by nie zaszkodzić wizerunkowi klubu. A jeszcze 4 lata temu zdecydowana większość piłkarzy tego zespołu otwarcie popierała pirotechnikę.

Negatywną narrację mediów znamy również z Polski. W wypadku Szwecji zachodzi jednak pewien paradoks. Bo choć media i osoby niechodzące na stadiony są zdecydowanie przeciwko pirotechnice, to w Szwecji podejście władz nie idzie w parze z żądaniami tej części opinii publicznej. Zwłaszcza, że według badań opinii zdecydowana większość widzów chodzi na mecze szwedzkiej ligi przede wszystkim dla atmosfery. Patrząc na takie oprawy, można to zrozumieć.

źródło: stadiony.net


Komentarze (0) :

Brak komentarzy


Dodaj komentarz :